Czy mamy szansę na nowych kandydatów na rodziców zastępczych?

Czy mamy szansę na nowych kandydatów na rodziców zastępczych?

Czy może chętni już wyginęli jak dinozaury?

2018-01-05

Średnia wieku rodziców zastępczych w Polsce to blisko 50 lat. Często słyszę pytanie co się stanie z rodzicielstwem zastępczym za 10-15 lat? Większość osób odpowiadających za rozwój rodzicielstwa zastępczego wydaje się nie planować w tak długiej perspektywie. Świadomość, że pilnie trzeba poszukiwać rodziców zastępczych dla młodszych dzieci i tych, które obecnie są pod opieką placówek, które jeszcze nie spełniają standardu 14 dzieci pod ich opieką powoduje, że w wielu powiatach myślenie koncentruje się na problemach „tu i teraz”, a nie na długofalowym, strategicznym planowaniu.

Młode pokolenie nigdy nie będzie tak naiwne jak my.

– mówią rodzice zastępczy z kilkunastoletnim stażem. Jednak czy na pewno ten czarny scenariusz jest tym co nas czeka?

Przeczytałam artykuł w Rzeczpospolitej z 9 listopada „Pokolenie Y: Jak milenialsi naprawiają świat” Michała Płocińskiego. Odszukałam w tym tekście wiele myśli, które trafiają w sedno tego co sądzę o powszechnych stwierdzeniach dotyczących braku kandydatów na rodziców zastępczych. W artykule pojawia się stwierdzenie, że pokolenie milenialsów dzięki racjonalnemu i pragmatycznemu podejściu do życia może naprawić błędy rodziców. To może być prawdziwa szansa dla rodzicielstwa zastępczego. Do mitycznego systemu mogłyby trafić osoby o innym nastawieniu niż poprzednie pokolenia, które być może będą miały wpływ na pozytywne zmiany, które w tym systemie zajdą, a raczej mogą zajść.

Rodzina jest dla młodego pokolenia równie ważna

To pokolenie nie jest znowu takie różne od nas, twierdzi socjolog, dr Marcin Zarzecki, „choć transformacja rozbudziła w nas oczekiwania konsumpcyjne, pieniądz pozostał wartością jedynie instrumentalną, a rodzina jest celem samym w sobie.”  Tę opinię potwierdza Ewa Zmysłowska, dyrektor działu kapitału ludzkiego w PwC Polska według której „wskazania milenialsów w zakresie wyznawanych wartości aż w ośmiu na dziesięć przypadków są spójne zarówno dla milenialsów, jak i przedstawicieli starszych pokoleń.” Oznacza to, że takie wartości jak rodzina są dla młodego pokolenia równie ważne jak dla pokolenia ich rodziców. Stanowią więc oni grupę, która potencjalnie może zająć się dziećmi z trudnych miejsc, które potrzebują opieki rodziców zastępczych. Zakładając oczywiście, że w takiej wielowymiarowej rodzinie dostrzegą wartość dla siebie, swojego towarzysza lub towarzyszki życia i swoich dzieci, a w roli rodzica zastępczego szansę na realizację swoich celów życiowych.

Dlaczego więc wydaje się, że w tym pokoleniu trudniej znaleźć kandydatów na rodziców zastępczych? Powodów prawdopodobnie może być kilka, być może sednem jest stwierdzenie Ewy Zmysłowskiej „fundament mamy ten sam, różni nas jednak sposób dotarcia i system komunikacji. Młodzi stawiają na szybki i sprawny przekaz przy użyciu nowych technologii. Zamiast długich e-maili i niekończących się zebrań wolą konkretną informację i jasno postawioną sprawę. Cokolwiek by robili, zawsze chcą wiedzieć, jakie korzyści dają rozwiązania i co w ich indywidualnej sytuacji się zmieni.” Oznacza to, że zdecydowana większość kampanii poszukiwania kandydatów na rodziców zastępczych nie ma w ogóle szansy dotrzeć do tej grupy odbiorców.  W Powiatowych Programach Rozwoju Pieczy Zastępczej można znaleźć podsumowania prowadzonych działań np.: rozdawanie ulotek, ogłoszenia na stronie internetowej, gadżety promocyjne (torby, smycze, długopisy, teczki, kredki, notesy, koszulki), współpraca z gazetami, portalami internetowymi, rozgłośniami radiowymi, telewizją kablową i internetową.  Chociaż wśród tych, najpopularniejszych chyba metod, dotarcia do potencjalnych kandydatów znajduje się kilka związanych z nowymi technologiami, to jednak forma wykorzystania tych technologii w komunikacji wydaje się być odmienna od tej, z której w naturalny sposób korzystają młodzi ludzie.

Czasami słyszę także argument, że stosunkowo niskie w wielu powiatach zarobki zawodowych rodziców zastępczych nigdy nie skuszą wymagającego finansowo pokolenia młodych. „Z badań portalu MonsterPolska.pl wynika, że aż 48 proc. szefów uważa, iż milenialsów motywują głównie wysokie zarobki. Tylko że z tym stwierdzeniem zgadza się jedynie 27 proc. pracowników z pokolenia Y. Za to aż co trzeci z nich deklaruje, że najbardziej liczy się dla niego sens pracy i poczucie, że to, co robi, ma znaczenie.” Wydaje się, że zajmując się zawodową pieczą zastępczą zyskujemy przynajmniej szansę na realizowanie się w tej roli, jako sensownej i takiej, która ma znaczenie. A więc czy określone przez ustawodawcę zarobki rodzica zastępczego na poziomie minimalnym w kwocie 2 tys. zł brutto w ogóle spowodują zainteresowanie młodych takim zajęciem? „Z sondażu przeprowadzonego dla firmy Provident Polska wynika, że przez „dobrą płacę” rozumieją oni zarobki nieprzekraczające 3 tys. zł netto.” Kwota ta nie jest zbliżona do kwoty zaproponowanej przez ustawodawcę, ale nie wydaje się na tyle wygórowana, żeby przerażać skarbników powiatów, którzy czuwają nad wykonaniem budżetu. Już dzisiaj są powiaty, które oferują wynagrodzenia na zbliżonym, a nawet wyższym poziomie.

Spora grupa igreków ma bardzo wysokie poczucie misji

Może prawdziwym problemem może być to, że praca rodzica zastępczego to nie zajęcie na 8 godzin dziennie? Dr Zarzecki uważa, że młodzi mogą się zaangażować całym sobą w pracę, jeśli tylko ta praca sprawia im satysfakcję. Według badań firmy Deloitte „spora grupa igreków ma bardzo wysokie poczucie misji, pragnie pracy, poprzez którą będzie służyć społeczeństwu, zmieniać świat na lepsze. Pieniądze czy kariera nie są dla nich istotne, muszą jednak odczuwać satysfakcję z tego, co robią, czuć, że ich wysiłek ma sens. Inni po prostu chcą się spełniać, rozwijać, zdobywać cenne doświadczenia.”  To ogromna szansa! To właśnie te motywacje, które powinny napędzać kandydatów na rodziców zastępczych. Dodatkową zaletą bycia rodzicem zastępczym jest elastyczny czas pracy, który w jakimś sensie towarzyszy roli rodzica zastępczego, oczywiście tylko do pewnego stopnia, ponieważ zawsze ograniczeniem będzie to, że jesteśmy po prostu rodzicem, którym jest się w każdej minucie swojego życia. Jak piszą autorzy artykułu młodzi „nie szukają stabilnej pracy, oni szukają wyzwań.”

Jednym z najciekawszych, według mnie wątków, które pojawiają się w tym artykule jest teza „Ewy Zmysłowskiej z PwC Polska, „że dziś pracodawcy muszą się odpowiednio przygotować do rekrutacji. Rozmowa rekrutacyjna przestała być jednostronnym „przesłuchaniem”. Dziś to sprawdzian także dla firmy, jak potrafi się sprzedać kandydatom. – To szansa dla organizacji, by w procesie rekrutacyjnym pokazać klimat pracy.” A więc, kierując się tym tokiem myślenia, kandydatów na rodziców zastępczych z młodego pokolenia będziemy mieć wtedy, kiedy zarówno Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, jak i Organizatorzy Rodzinnej Pieczy Zastępczej staną się przyjaznymi miejscami, w których panuje dobry i przyjazny klimat oparty na empatycznej relacji i współpracy.

Według psychologa Przemysława Staronia z Uniwersytetu SWPS kolejne pokolenie Zetek jest „bardzo wymagające, zasadnicze, odważne. Nie chcą się dusić małą stabilizacją i nie zadowalają się tym, co wystarcza starszym: zwykłą pracą nawet za niezłe pieniądze. Szukają usilnie przepisu na siebie, swojego miejsca.” Dla mnie wiele myśli, które pojawiają się w tym artykule daje nadzieję, że jeżeli tylko znajdziemy odpowiednie metody dotarcia do młodego pokolenia i zmienimy nieco funkcjonujący system mamy szansę na rekrutację dobrych kandydatów na rodziców zastępczych.  Jak pisze autor artykułu „potrzebę afiliacji i budowania głębszych więzi mają taką samą jak wszystkie poprzednie pokolenia. Bo natura ludzka jest niezmienna.”

Autor:
Pani Foster